niedziela, 6 stycznia 2019

Zaginiony obraz Jana Matejki, który miałem odtworzyć.

Kilka lat temu zgłosiła się do mnie pewna pani z propozycją, a głównie z
pytaniem; Czy na podstawie czarno-białego zdjęcia mógłbym namalować
i  odtworzyć obraz, który zaginął w czasie II wojny światowej?
Wyjątkowość tej propozycji była o tyle niezwykła, że chodziło o zaginiony obraz
Jana Matejki pt. “Chrzest Warneńczyka”. Jak usłyszałem, ten obraz to była
pamiątka rodzinna pani Marii Kuleszyńskiej (z rodu Głębockich), a ostatnim posiadaczem obrazu był jej ojciec pan Mieczysław Głębocki.
Opowieść pani Marii była tyleż sensacyjna, co wręcz nieprawdopodobna,
ale na dowód tego co usłyszałem pani dała mi szereg artykułów, które
na temat tego tajemniczego obrazu pisał niegdyś pan redaktor
Marian Siembieda.
Jak się dowiedziałem pradziadek pani Marii, Jan Kanty Doliwa Głębocki
zamówił ten obraz u Jana Matejki, który zgodnie z życzeniem zamawiającego
wszystkim twarzom na obrazie nadał oblicza bliższych i dalszych członków
rodu Głębockich. Obraz zawieziono do posiadłości Głębockich - Łaszek
na Wołyniu. Jednak podczas transportu obraz uległ pewnym uszkodzeniom.
Wtedy Jak Matejko wysłał do Łaszek swego ucznia Leona Wyczółkowskiego,
który naprawił wszelkie uszkodzenia obrazu.  

Zamówienie pani Marii miało dotyczyć namalowania obrazu znacznie
mniejszego niż zaginiony oryginał, głównie z uwagi na wymiary mieszkania,
w którym mieszkała pani Kuleszyńska. Zafascynowała mnie ta historia na tyle,
że, wstępnie zgodziłem się podjąć to niesamowite wyzwanie.
Ustaliliśmy, że w ciągu miesiąca podejmiemy dalsze ustalenia dotyczące
namalowania tego obrazu. W tym czasie bardzo dokładnie analizowałem
wszelkie dostępne mi reprodukcje obrazów Jana Matejki, oraz planowałem
wyjazd do któregoś z muzeów, by dokładniej obejrzeć oryginały obrazów JM.
Analizując szczegóły oryginalnego obrazu mistrza, można nieco dokładniej
zapoznać się z techniką i “ręką” tego
największego ze znanych polskich malarzy.

Tak robiłem np. w przypadku Wojciecha Kossaka, gdy w pewnym okresie
miałem sporo zamówień na kopie jego obrazów, a samo analizowanie
i studiowanie albumów, czy dostępnych reprodukcji, nie daje możliwości
dokładnego poznania szczegółów techniki malarskiej oraz pewnych
(nazywam to) “sztuczek i chwytów”,jakie indywidualnie stosuje chyba każdy
z artystów.

Niezwykła transakcja dotycząca odtworzenia zaginionego obrazu Jana
Matejki nie została jednak sfinalizowana, gdyż pani Maria bardzo
poważnie zachorowała i po pewnym czasie zmarła.
Wracając do samego obrazu “Chrzest Warneńczyka”-  jak mnie poinformował
syn pani śp. pani Marii - pan Mieczysław Zygmunt Kuleszyński - zaginiony
obraz stosunkowo niedawno (sic!) wrócił do Polski, a został wysłany
przez nieznanego nadawcę z Holandii.
Losy obrazu (jak mi opowiadał pan Mieczysław) były tak niesamowite,
tajemnicze i nieprawdopodobne, że mogłyby posłużyć za scenariusz niejednego
filmu sensacyjnego. Ten obraz od wielu lat nazywany jest najbardziej
tajemniczym obrazem Jana Matejki, a zdaniem znawców tematu, w obrazie
zawarta jest (sic !) przepowiednia dotycząca losów świata.
Ten temat oraz tajemnicze losy obrazu opisał niedawno w sensacyjnej książce
(wspomniany wcześniej) - pan redaktor Maciej Siembieda. Książka nosi tytuł “444
i jest pewnym ukoronowaniem wieloletniego śledztwa
dziennikarskiego pana redaktora.

Kilka miesięcy temu tę sensacyjną publikację można było usłyszeć w odcinkach nagranych i emitowanych przez Radio Opole.

PS.
Pan Mieczysław Zygmunt Kuleszyński mieszka i pracuje w Kędzierzynie-Koźlu. Organizator: Ogólnopolskiego Święta Dnia Kadeta, Obchody Dziękczynienia
Wiktorii Chocimskiej, Dni Księstwa Kozielskiego.