niedziela, 7 lipca 2013

Nietypowy rysunek

Bardzo nietypową moją pracą stał się zamówiony przed laty rysunek fragmentu muru. Bardzo zaskoczyło mnie takie zamówienie, ale jednocześnie było to dla mnie ciekawe wyzwanie, gdyż nigdy dotychczas nie wykonywałem tego typu prac. Owszem robiłem wiele różnych rysunków, ale zazwyczaj to była ogólna architektura, często wraz z otaczającym ją plenerem alby same plenery, ale nigdy szczegółowy rysunek muru. Okazało się, że ten fragment muru jest bardzo ważnym i zabytkowym elementem budownictwa, które niegdyś stało się przełomowe w budownictwie światowym.
Po uzgodnieniach okazało się, że rysunek ma odzwierciedlać poszczególne kamienie tej budowli w skali niemal rzeczywistej. Miał być narysowany na kalce technicznej w dużym formacie. Abym nie popełnił jakiegoś błędu, osoba zamawiająca cały czas miała możliwość na bieżąco śledzić poszczególne etapy mojej pracy.



Znaczną trudnością był tu bardzo krótki czas, w jakim miałem wykonać pracę oraz wyjątkowo krótki czas przesyłki rysunku do adresata mieszkającego poza Polską. Dodatkowo narzuciłem sobie jeszcze jedną trudność, aby rysunek był jak najbardziej zbliżony do czarnobiałego zdjęcia, oczywiście wykonywanego piórkiem.

Sporo czasu zajęły mi dokładne przemyślenia jak to zrobić, ale zazwyczaj tego typu problemy i rozterki zawsze ma każdy malarz i każdy artysta pracujący pod konkretne zamówienie. Osoba zamawiająca przesłała mi bardzo szczegółowe zdjęcia muru jaki miałem narysować i od tej chwili szybko zabrałem się do pracy.

Postęp prac przebiegał bardzo szybko i sprawnie, zamawiający nie wnosił żadnych zastrzeżeń, jednak po ukończeniu całej pracy okazało się, że poważne problemy dopiero się zaczynają.
Rysunek odpowiednio zapakowany i zabezpieczony przesłany był jako super pilna zagraniczna przesyłka kurierska. Jednak służby celne na lotnisku w Warszawie nie chciały zezwolić na wywóz tej pracy z Polski uznając, że jest to wyjątkowe dzieło sztuki, na wywóz którego za granicę potrzebne są specjalne zezwolenia i ekspertyzy od różnych ważnych instytucji.

Takiej przeszkody nikt się nie spodziewał, a sprawa stała się wyjątkowo nagląca, gdyż nieubłaganie zbliżał się końcowy termin – bardzo ważny dla zamawiającego. Często załatwianie wszelkich ekspertyz i zezwoleń na wywóz dzieła sztuki, nie zawsze jest takie proste i niekiedy bardzo czasochłonne.
I wtedy zdecydowałem się na coś, czego zazwyczaj nie robią artyści, którzy raczej bardzo cenią sobie własne prace. Natomiast ja zacząłem przekonywać służby celne, że zatrzymany przez nich rysunek nie jest żadnym dziełem sztuki. Udowadniałem różnymi sposobami, że jest to zwykły – ot taki sobie rysunek techniczny, beż żadnej wartości artystycznej, itd, itd. Ta samodegradacja mojej pracy trwała dosyć długo, ale była dosyć przekonująca, gdyż w końcu udało mi się dopiąć swego i niemal w ostatniej chwili rysunek opuścił granice Polski i dotarł do adresata. Później otrzymałem podziękowania za tę okazałą pracę – znacznie przekraczającą wyobrażenia osoby zamawiającej i o wiele lepszą niż się spodziewano. Ze zrozumiałych względów nie mogę ujawnić z jakiego kraju miałem to nietypowe zamówienie, ani dla kogo, ani w jakim celu i dlaczego ten rysunek był tak ważny i niezbędny zamawiającemu. Zobowiązuje mnie do tego zawarta umowa.



Dzisiaj, gdy przeglądam archiwa swoich prac, ten rysunek uważam za bardzo ważny, nietypowy i trochę przełomowy etap w mej twórczości, mimo że tak go deprecjonowałem i obniżałem jego wartość artystyczną wobec służb celnych :-) 

poniedziałek, 1 lipca 2013

Obraz Matki Bożej Różańcowej.

Jedną z moich prac specjalnych jest obraz Matki Bożej Różańcowej, choć ten obraz olejny stał się dosyć wyjątkowy dopiero z chwilą jego ukończenia. Obraz był malowany na zamówienie jednego z księży, urodzonego w Tarnopolu na Wołyniu (obecnie Ukraina). Oryginał obrazu przed II wojną światową zdobił kościół w Tarnopolu – kościół całkowicie zburzony już po wojnie z polecenia ówczesnych władz komunistycznych Związku Radzieckiego. Oryginał obrazu MB Różańcowej został potajemnie wywieziony do Polski i obecnie znajduje się w jednym z poznańskich kościołów.
Obraz który namalowałem, nie jest dokładną kopią, gdyż w uzgodnieniu z zamawiającym obraz księdzem, w tej pracy wprowadziłem pewne zmiany. Obraz został ukończony w czasie bardzo ciężkiej choroby papieża Jana Pawła II, gdy cały świat z niepokojem śledził stan zdrowia Wielkiego Polaka. 
Pracę nad obrazem rozpocząłem kilka miesięcy wcześniej i nie ukrywam, że miałem z nim dosyć poważne problemy. Jednak podczas jednej z konsultacji, zamawiający obraz ksiądz zasugerował, aby w gronie aniołów otaczających Matkę Bożą namalować twarz papieża Jana Pawła II - wielkiego orędownika i czciciela Matki Chrystusa. Od tego momentu - z chwilą podjęcia decyzji o namalowaniu w obrazie twarzy JPII, praca została ukończona bardzo szybko, a samą twarz papieża namalowałem na samym końcu niemal natychmiast – bez żadnych poprawek. W tym czasie stan zdrowia papieża był bardzo ciężki, a pod oknami papieskimi na Placu Świętego Piotra w Rzymie trwały nieustane czuwania i modlitwy chrześcijan z całego świata. 
Tamta przygnębiająca sytuacja w znacznym stopniu dopingowała mnie w pracy nad ukończeniem obrazu. Kilka godzin później agencje światowe podały komunikat o śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II – 02 kwietnia 2005r.


Do dzisiaj nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tego całego zdarzenia z malowaniem tego obrazu, choć mam wiele przemyśleń na ten temat i również kilka refleksji księdza, któremu opowiedziałem o ostatnich dniach i chwilach malowania obrazu. Na temat tych niezwykłych zbieżności powstawania obrazu pisano również w tutejszej Gazecie Lokalnej .

Matka Boża Różańcowa (2005). 
U góry po prawej stronie w gronie aniołów -obecnie Święty papież Jan Paweł II .
Obraz został przekazany do nowo zbudowanego kościoła w Tarnopolu. Natomiast później wykonana podobna kopia obrazu (innego autora), znajduje się w kościele parafialnym w Reńskiej Wsi koło Kędzierzyna-Koźla.


.
Dawny, zburzony kościół w Tarnopolu. 
Obraz  namalowany w 2008r (na zamówienie tego samego księdza) znajduje się w nowo zbudowanym kościele parafialnym w Tarnopolu na Ukrainie. Widok kościoła został odtworzony w oparciu o przedwojenny plakat z rysunkiem kościoła oraz w oparciu o fragmenty dawnych zdjęć.