Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Pierwsze rysunki piórkiem

Z początkiem 1993r miałem do podpisania pewne dokumenty z Ministerstwa Kultury i Sztuki, na których niezbędna była również adnotacja Wydziału Kultury Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu. Wówczas kierownik tego wydziału pan Daniel Nurzyński zaskoczył mnie pewną propozycją, pytając: - Czy piórkiem w tuszu mogę wykonać jakieś rysunki np. architekturę, gdyż urząd miasta chciałby kilka takich rysunków w tej właśnie technice - przedstawiających architekturę Kędzierzyna-Koźla?
Bardzo mnie zaskoczyła ta propozycja, ale odpowiedziałem,że nie powinno być z tym problemu.Wówczas pan kierownik zaproponował, abym wykonał na próbę np. trzy dowolne rysunki kędzierzyńsko-kozielskich budynków na kartonie w formacie A4, a później - jeżeli rysunki będą dobre, urząd zleci mi więcej takich prac, gdyż takie rysunki przedstawiające miejscową architektury będą im potrzebne (jako ilustracje) do informatora miejskiego – jaki miasto zamierza wydać.
Po wyjściu z budynku urzędu miejskiego byłem bardzo ucieszony tą…

Wielkie Serce

W tym samym czasie w 1984r namalowałem też inny portret Ojca Świętego JPII (na płycie pilśniowej), z którym to obrazem miałem wielkie problemy.  Polegały one na tym, że mimo iż wszystko jakby było na obrazie w porządku, podobizna twarzy uchwycona, itd, ten obraz nie do końca się wszystkim podobał, a ja byłem wręcz załamany.
Wielokrotnie i na różne sposoby przerabiałem i przemalowywałem ten obraz, aż wreszcie obraz wyglądał tak jak powinien i również wręczyliśmy go z żoną jako upominek w kręgi rodzinne. W tamtych czasach (rok 1984/85) były pewne problemy z zakupem odpowiednich ram do obrazu, tym bardziej że ten portret miał nieco nietypowe wymiary i nie można go było oprawić gotową ramą. W tej sytuacji u góry obrazu gwoździem przebito mały otwór i obraz zawisł w rodzinie bezpośrednio na ścianie – jedynie na gwoździu i bez oprawy.


Portret papieża na tym gwoździu wisiał sobie przez kilka lat na ścianie, jednak przyszedł czas na odnowienie i pomalowanie ścian , dlatego obraz zdjęto. Jakież …

Pierwsze obrazy

Moja przygoda z malarstwem rozpoczęła się dosyć nietypowo i trochę zaskakująco w 1984 roku, w czasie gdy pracowałem jako konstruktor specjalista w Zakładzie Naukowo–Badawczym kędzierzyńskich „AZOTÓW”. Mój teść był bardzo dobrym oraz znanym malarzem i często namawiał mnie do malowania mówiąc: „Grzegorz, ty masz bardzo dobre wyczucie perspektywy, a w końcu pracujesz na desce kreślarskiej i masz pojęcie o rysowaniu, to na pewno malowanie obrazów nie będzie dla ciebie trudnością”. Nie specjalnie mnie „kręciły” te zachęty teścia, jednak bardzo często obserwowałem jego pracę oraz całymi godzinami potrafiłem siedzieć i ją podziwiać, a szczególnie wielką i niezwykłą sprawność z jaką malował swe obrazy. W prezencie ślubnym teść namalował nam portret Stańczyka wg obrazu Jana Matejki. Ten „STAŃCZYK” do dzisiaj wisi w naszym domu na honorowym miejscu.
Kiedyś dałem się namówić teściowi na namalowanie pejzażu olejnego, ale szło mi to „jak po grudzie” i na wiele lat dałem sobie spokój z malowaniem.…

130 postaci na jednym obrazie

Kilka lat temu zwróciło się do mnie pewne wydawnictwo o wykonanie na płótnie całej Drogi Krzyżowej według przekazanego wzoru. Ta praca też była dosyć nietypowa, gdyż wszystkie stacje miały być namalowane farbami olejnymi na jednym płótnie o wymiarach 135 x 95 cm. 

 Rzecz była o tyle skomplikowana, gdyż (jak policzyłem pod koniec pracy) na obrazie, na czternastu stacjach Męki Pańskiej namalowałem łącznie 130 postaci. Taka spora ilość postaci na jednym obrazie sprawiła, że de facto było to malowanie miniatur, a dodatkową trudnością była powtarzalność kilku postaci w różnych ujęciach.

 Pierwsza stacja umieszczona jest u dołu płótna po prawej stronie, by stąd (poziomami) przechodzić ku górze, kolejno poprzez wszystkie czternaście stacji, aż do złożenia Chrystusa w grobie. Zleceniodawca dostarczył mi wzór takiego obrazu, który w pastelach wykonał ktoś z artystów plastyków, jednak zdaniem zleceniodawcy, zależało mu na bardziej wyrazistych postaciach, gdyż obraz po zeskanowaniu miał posłuży…

Nietypowy rysunek

Bardzo nietypową moją pracą stał się zamówiony przed laty rysunek fragmentu muru. Bardzo zaskoczyło mnie takie zamówienie, ale jednocześnie było to dla mnie ciekawe wyzwanie, gdyż nigdy dotychczas nie wykonywałem tego typu prac. Owszem robiłem wiele różnych rysunków, ale zazwyczaj to była ogólna architektura, często wraz z otaczającym ją plenerem alby same plenery, ale nigdy szczegółowy rysunek muru. Okazało się, że ten fragment muru jest bardzo ważnym i zabytkowym elementem budownictwa, które niegdyś stało się przełomowe w budownictwie światowym. Po uzgodnieniach okazało się, że rysunek ma odzwierciedlać poszczególne kamienie tej budowli w skali niemal rzeczywistej. Miał być narysowany na kalce technicznej w dużym formacie. Abym nie popełnił jakiegoś błędu, osoba zamawiająca cały czas miała możliwość na bieżąco śledzić poszczególne etapy mojej pracy.


Znaczną trudnością był tu bardzo krótki czas, w jakim miałem wykonać pracę oraz wyjątkowo krótki czas przesyłki rysunku do adresata mi…

Obraz Matki Bożej Różańcowej.

Jedną z moich prac specjalnych jest obraz Matki Bożej Różańcowej, choć ten obraz olejny stał się dosyć wyjątkowy dopiero z chwilą jego ukończenia. Obraz był malowany na zamówienie jednego z księży, urodzonego w Tarnopolu na Wołyniu (obecnie Ukraina). Oryginał obrazu przed II wojną światową zdobił kościół w Tarnopolu – kościół całkowicie zburzony już po wojnie z polecenia ówczesnych władz komunistycznych Związku Radzieckiego. Oryginał obrazu MB Różańcowej został potajemnie wywieziony do Polski i obecnie znajduje się w jednym z poznańskich kościołów. Obraz który namalowałem, nie jest dokładną kopią, gdyż w uzgodnieniu z zamawiającym obraz księdzem, w tej pracy wprowadziłem pewne zmiany. Obraz został ukończony w czasie bardzo ciężkiej choroby papieża Jana Pawła II, gdy cały świat z niepokojem śledził stan zdrowia Wielkiego Polaka.  Pracę nad obrazem rozpocząłem kilka miesięcy wcześniej i nie ukrywam, że miałem z nim dosyć poważne problemy. Jednak podczas jednej z konsultacji, zamawiający o…

Rysunek na rzecz Fundacji „SERCE”

Rysunek przekazany na rzecz Fundacji „SERCE” Pałac w Rogowie Opolskim

W ramach akcji „Polscy Artyści Plastycy - Dzieciom” - oryginał rysunku (tusz, piórko) sprzedany na aukcji w Nowym Jorku.  Katalog Akcji 2005/2006 Nr katalogowy 44

Rysunek pałacu powstał wcześniej i był jedną z prac związaną z promocją Rogowa Opolskiego, który obchodził 700-lecie istnienia. Z tej okazji wydano też folder promocyjny pt: „Piórkiem po Rogowie Opolskim” - w formie zestawu rysunków-pocztówek, na których uwieczniłem znaczniejsze i charakterystyczne budowle tej znanej miejscowości. Tamten zestaw rysunków-pocztówek, zapoczątkował całą serię kolejnych folderów tego typu dla wielu innych miejscowości.

Wystawa "Piórkiem Grzegorza Fuławki"

Z reguły nie biorę udziału w wystawach, co też podaje publikacja wydawnictwa „Who is Who w Polsce”. Jednak sporadycznie ulegam tej pokusie i tak się stało w 2011 roku przy okazji kolejnych Jeździeckich Mistrzostw Gwiazd Art Cup - Zakrzów 2011. Wystawa moich rysunków, a raczej wystawka plenerowa, po uzgodnieniach z panem Andrzejem Sałackim została usytuowana na czas mistrzostw przy wejściu do zakrzowskiego pałacu.Tu muszę przyznać, że wystawa powstała przy znacznej pomocy Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu, gdyż jako mieszkaniec K-K od lat promuję też miasto, w którym mieszkam. Pokłosiem wystawy, była przyznana mi nagroda Prezydenta Miasta Kędzierzyna-Koźla – za rozsławianie naszego miasta w dziedzinie kultury. W drugim dniu wystawy zorientowałem się, że moje prace zyskały znaczne uznanie przebywających na Art Cup zaproszonych gości, a katalog wystawy rozchodził się szybciej niż świeże bułeczki. Dzięki namowom mojej żony, w drugim dniu mistrzostw miałem przy sobie księgę pamiątkową, a…

Rysunek dla Marka Torzewskiego

Rysunek Baszty Północnej na Rynku w Polskiej Cerekwi (rysunek tuszem, piórko). Wykonany na  zamówienie Urzędu Gminy w Polskiej Cerekwi. Oryginał rysunku podarowano tenorowi Markowi Torzewskiemu podczas jubileuszowego koncertu z okazji 25 lecia pracy artystycznej tego wybitnego tenora scen światowych – Art Cup 2008r.   Baszta Północna w Polskiej Cerekwi (rysunek tuszem, piórko)

Chwilę po wręczeniu prezentów Markowi Torzewskiemu podczas podczas jubileuszowego koncertu. Pośród wielu artystów na scenie – podarowany obraz - w rękach żony pana Marka, pani Barbary Torzewskiej.
Marek Torzewski w czasie swego rewelacyjnego koncertu jubileuszowego.  Art Cup 2008 - Zakrzów.