Przejdź do głównej zawartości

Posty

100 rysunków w jednym albumie.

W 2010 r ukazał się album pt. „Architektura pogranicza polsko-czeskiego uwieczniona piórkiem”. Album został wydany przez Powiat Kędzierzyńsko-Kozielski, a był współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w ramach Polsko-Czeskiej Współpracy Transgranicznej Euroregionu „Pradziad”. W albumie znalazło się 98 rysunków mojego autorstwa oraz dwa rysunki pani Marzeny Szczepaniak. W sumie jest to bardzo okazała pozycja, z tłumaczeniem tekstów na język czeski i stanowi pewne podsumowanie mojej dotychczasowej twórczości, tj. prac wykonywanych piórkiem. Specjalnie dla potrzeb albumu wykonałem kilka rysunków także z terenu Czech z przygranicznego powiatu Bruntal, a szczególnie z tamtejszej gminy Svetla Hora.                                                   Projekt okładki: Jacek Fuławka W albumie zamieściłem rysunki prezentujące głównie powiat kędzierzyńsk...

Pierwsze rysunki piórkiem

Z początkiem 1993r miałem do podpisania pewne dokumenty z Ministerstwa Kultury i Sztuki, na których niezbędna była również adnotacja Wydziału Kultury Urzędu Miasta w Kędzierzynie-Koźlu. Wówczas kierownik tego wydziału pan Daniel Nurzyński zaskoczył mnie pewną propozycją, pytając: - Czy piórkiem w tuszu mogę wykonać jakieś rysunki np. architekturę, gdyż urząd miasta chciałby kilka takich rysunków w tej właśnie technice - przedstawiających architekturę Kędzierzyna-Koźla?   Bardzo mnie zaskoczyła ta propozycja, ale odpowiedziałem,   że nie powinno być z tym problemu.   Wówczas pan kierownik zaproponował, abym wykonał na próbę np. trzy dowolne rysunki kędzierzyńsko-kozielskich budynków na kartonie w formacie A4, a później - jeżeli rysunki będą dobre, urząd zleci mi więcej takich prac, gdyż takie rysunki przedstawiające miejscową architektury będą im potrzebne (jako ilustracje) do informatora miejskiego – jaki miasto zamierza wydać. Po wyjściu z budynku urzędu...

Wielkie Serce

W tym samym czasie w 1984r namalowałem też inny portret Ojca Świętego JPII (na płycie pilśniowej), z którym to obrazem miałem wielkie problemy.  Polegały one na tym, że mimo iż wszystko jakby było na obrazie w porządku, podobizna twarzy uchwycona, itd, ten obraz nie do końca się wszystkim podobał, a ja byłem wręcz załamany. Wielokrotnie i na różne sposoby przerabiałem i przemalowywałem ten obraz, aż wreszcie obraz wyglądał tak jak powinien i również wręczyliśmy go z żoną jako upominek w kręgi rodzinne. W tamtych czasach (rok 1984/85) były pewne problemy z zakupem odpowiednich ram do obrazu, tym bardziej że ten portret miał nieco nietypowe wymiary i nie można go było oprawić gotową ramą. W tej sytuacji u góry obrazu gwoździem przebito mały otwór i obraz zawisł w rodzinie bezpośrednio na ścianie – jedynie na gwoździu i bez oprawy. Portret papieża na tym gwoździu wisiał sobie przez kilka lat na ścianie, jednak przyszedł czas na odnowienie i pomalowanie...

Pierwsze obrazy

Moja przygoda z malarstwem rozpoczęła się dosyć nietypowo i trochę zaskakująco w 1984 roku, w czasie gdy pracowałem jako konstruktor specjalista w Zakładzie Naukowo–Badawczym kędzierzyńskich „AZOTÓW”. Mój teść był bardzo dobrym oraz znanym malarzem i często namawiał mnie do malowania mówiąc: „ Grzegorz, ty masz bardzo dobre wyczucie perspektywy, a w końcu pracujesz na desce kreślarskiej i masz pojęcie o rysowaniu, to na pewno malowanie obrazów nie będzie dla ciebie trudnością” . Nie specjalnie mnie „kręciły” te zachęty teścia, jednak bardzo często obserwowałem jego pracę oraz całymi godzinami potrafiłem siedzieć i ją podziwiać, a szczególnie wielką i niezwykłą sprawność z jaką malował swe obrazy. W prezencie ślubnym teść namalował nam portret Stańczyka wg obrazu Jana Matejki . Ten „ STAŃCZYK ” do dzisiaj wisi w naszym domu na honorowym miejscu. Kiedyś dałem się namówić teściowi na namalowanie pejzażu olejnego, ale szło mi to „jak po grudzie” i na wiele lat dałem sobi...

130 postaci na jednym obrazie

Kilka lat temu zwróciło się do mnie pewne wydawnictwo o wykonanie na płótnie całej Drogi Krzyżowej według przekazanego wzoru. Ta praca też była dosyć nietypowa, gdyż wszystkie stacje miały być namalowane farbami olejnymi na jednym płótnie o wymiarach 135 x 95 cm.   Rzecz była o tyle skomplikowana, gdyż (jak policzyłem pod koniec pracy) na obrazie, na czternastu stacjach Męki Pańskiej namalowałem łącznie 130 postaci. Taka spora ilość postaci na jednym obrazie sprawiła, że de facto było to malowanie miniatur, a dodatkową trudnością była powtarzalność kilku postaci w różnych ujęciach.  Pierwsza stacja umieszczona jest u dołu płótna po prawej stronie, by stąd (poziomami) przechodzić ku górze, kolejno poprzez wszystkie czternaście stacji, aż do złożenia Chrystusa w grobie. Zleceniodawca dostarczył mi wzór takiego obrazu, który w pastelach wykonał ktoś z artystów plastyków, jednak zdaniem zleceniodawcy, zależało mu na bardziej wyrazistych postaciach, gdy...

Nietypowy rysunek

Bardzo nietypową moją pracą stał się zamówiony przed laty rysunek fragmentu muru. Bardzo zaskoczyło mnie takie zamówienie, ale jednocześnie było to dla mnie ciekawe wyzwanie, gdyż nigdy dotychczas nie wykonywałem tego typu prac. Owszem robiłem wiele różnych rysunków, ale zazwyczaj to była ogólna architektura, często wraz z otaczającym ją plenerem alby same plenery, ale nigdy szczegółowy rysunek muru. Okazało się, że ten fragment muru jest bardzo ważnym i zabytkowym elementem budownictwa, które niegdyś stało się przełomowe w budownictwie światowym. Po uzgodnieniach okazało się, że rysunek ma odzwierciedlać poszczególne kamienie tej budowli w skali niemal rzeczywistej . Miał być narysowany na kalce technicznej w dużym formacie. Abym nie popełnił jakiegoś błędu, osoba zamawiająca cały czas miała możliwość na bieżąco śledzić poszczególne etapy mojej pracy. Znaczną trudnością był tu bardzo krótki czas, w jakim miałem wykonać pracę oraz wyjątkowo krótki czas przesyłki rysunk...